Fryderyk Nietzsche jest z pewnością jednym z najbardziej skrzywdzonych przez historię filozofów – jego teoria wypaczona przez nazizm doprowadziła do największej katastrofy XX wieku, a następnie jego słowa przetaczały się przez kolejne pokolenia pseudonihilistów. A jednak wiek XXI przyniósł owoce – w końcu możemy doświadczyć w pełni jego „proroctwa”.
środa, 29 marca 2017
niedziela, 12 marca 2017
Shitpostbot 5000 - Rozrywka generowana losowo
Gdy myślimy o internetowych „wyroczniach”, na myśl przychodzą fora 4chan i reddit. Grupowy wysiłek setek użytkowników owocował ogromną ilością memów. Przy tym gwałtownym rozroście zjawiska jednocześnie jeden z użytkowników stwierdził, że wkrótce rozrywka będzie po prostu generowana losowo. I nie spodziewałem się, że te słowa wkrótce okażą się prawdą.
piątek, 24 lutego 2017
Relacja z pokazu Future Shorts Winter Season 2016
Po trzech miesiącach wróciłem z powrotem do kina Amok na
kolejny pokaz krótkometrażówek ukazywanych przez KF Trans; cykl nosił nazwę
Winter Season. Tematyka nie zdawała się być w jakiś konkretny sposób połączona,
jak w przypadku poprzedniego cyklu; tematem przewodnim była szeroka paleta
emocji. Według organizatorów miał stanowić
idealne antidotum na zimowe rozleniwienie. I muszę przyznać, że na chwilę
zapomniałem o szaroburej pogodzie na ulicach.
(Tytuły poszczególnych filmów zawierają linki odsyłające do
nich.)
YOU COULD SANBATHE INTHIS STORM – reż. Alice Dunseath
Od razu zaatakowany feerią kolorów i kształtów na początku
nie wiedziałem, co się dzieje. Po chwili jednak zrozumiałem, że mam przed sobą
abstrakcyjną wizję będącą urzeczywistnieniem poetyckiej wyobraźni. Animacja
poklatkowa Alice Dunseath dokonała na ekranie równouprawnienia wszystkich
dostępnych mediów w kinie – koloru, kompozycji, dźwięku, muzyki i głosu.
poniedziałek, 20 lutego 2017
Po co się wysilać? - Większe zyski dla wytwórni
Dzisiejsze czasy obfitują w uczucie deja vu. Spotykamy się z reliktami przeszłości, twarzami ludzi,
którzy już odnieśli kiedyś ogromny sukces, nierzadko dinozaurami wciąż
usiłującymi znaleźć swoje miejsce w czasach obecnych. Jest to szczególnie
widoczne w dzisiejszej muzyce – chociażby Paul McCartney nagrywający utwór z
Kanye Westem.
piątek, 10 lutego 2017
Skandynawski klimat cz. II – INSIDE
6 lat po wydaniu LIMBO, studio Playdead postanowiło ukazać
światu swoje kolejne dziecko – INSIDE. Równie mroczne, depresyjne i smutne – a
jednak inne. Tym razem już nie była to niszowa indie produkcja, ale wyczekiwany
duchowy kontynuator monochromatycznej platformówki. Co się zmieniło, a co
zostało?
czwartek, 2 lutego 2017
Skandynawski klimat cz. I - LIMBO
Trzeba Skandynawom przyznać – nie mają lekko. Ciężki klimat,
depresyjne krajobrazy, dnie i noce polarne – wszystko to sprawia, że buduje się
u nich specyficzna mentalność, która doprowadziła chociażby do osobnej klasy,
skandynawskich właśnie, kryminałów. Jednakże tutaj chciałem się zająć innym
medium – grami indie. Przede wszystkim natomiast dwiema pozycjami duńskiego studia PlayDead – LIMBO i INSIDE. Tą drugą omówię w następnej części tekstu.
LIMBO poznaliśmy pierwszy raz w 2010 roku, gdy szturmem
zdobyła scenę gier twórców niezależnych. Jako platformówka 2D wyróżniała się
całkowitą monochromatycznością i obecnością w zasadzie samych konturów
obiektów, a także całkiem niezłym silnikiem fizycznym. Ponadto niezwykły klimat
dopełniała ambientowa i bardzo rzadka muzyka. Jednakże o samej grze
zadecydowała przede wszystkim enigmatyczna i minimalistyczna fabuła, znakomicie
bawiąca się typowym schematem bohatera idącego w prawo. Żeby poznać przyczyny
tego stanu rzeczy zgadnijcie co – trzeba było iść w prawo.
poniedziałek, 23 stycznia 2017
"La La Land" jako Fabryka Snów - Recenzja
Zdobywca 7 Złotych
Globów wszedł do kin z wielkim impetem. Reklamowany jako „film reżysera Whiplash” a ponadto z duetem Gosling –
Stone. La La Land dostał też
odpowiednią dawkę hype’u w internecie jako film, po którym kina jeszcze parę
minut powinny nie włączać światła po zakończeniu seansu – wszystko po to, żeby
faceci mogli po nim otrzeć na spokojnie łzy.
Czy jednak zasługuje
on na te wszystkie peany? Z całą pewnością tak. Reżyser (jak i scenarzysta)
Damien Chazelle po „wprawce” w postaci Whiplash dostaje większy budżet na
realizację swoich wizji, co skrzętnie wykorzystuje. Tworzy wizerunek Fabryki
Snów – Hollywood. Mamy przejście ciepłych, ale stonowanych barw NY z
poprzedniego filmu w krzykliwe, żywe kolory Zachodniego Wybrzeża. Tak samo ma
się z mentalnością postaci – tam każdy był w jakiś sposób zamknięty, natomiast
tutaj wszyscy są niejako zmuszeni do bycia otwartymi – drzwi kariery prowadzą
jedynie przez kontakty z osobami wyżej w branży. Skupmy się na La La Land, to nie jest analiza
porównawcza.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





